Wielu ludzi, zwłaszcza przed sezonem, stoi przed wyborem roweru za dość niewielkie pieniądze, czyli np. 1000 zł. Rynek bombarduje kupującego setkami ofert, jednak ciężko jest wybrać idealny model spełniający nasze oczekiwania. Warto pamiętać, że kupując rowery za tą cenę można jeszcze strasznie się naciąć, kupując np. efektownie wyglądającego makrokesza, który nie jest w stanie przejechać nawet 500 km bez awarii.
Jak i znaleźć dobry rower do 1000 zł?
Przede wszystkim powinniśmy określić swoje oczekiwania. Co będziemy robić na tym rowerze? Czy będziemy jeździć nim w tylko w terenie, a może tylko po miejskich asfaltach i ścieżkach?
Kiedy większość czasu jazdy spędzamy w terenie, naturalnym wyborem jest rower górski. Jeśli jednak lekki teren to tylko jakieś 30% naszej jazdy, mamy 2 opcje - rower crossowy i trekkingowy. Trekkinga wybieramy, gdy lubimy zabierać sporo bagażu i zależy nam na wyprostowanej pozycji. Jeśli nie zabieramy ton bagażu i lubimy pojeździć szybciej, powinniśmy zastanowić się nad hybrydą górala z szosówką - rowerem crossowym (crossem). Jest to praktycznie rower trekkingowy bez wyposażenia dodatkowego o bardziej sportowej pozycji za kierownicą.
Jeśli jesteśmy fanami ścigania się na szosie, nie mamy żadnej wątpliwości - potrzebna nam rasowa szosówka.
Ale który model wybrać do 1000 zł?
Zajmę się tutaj rynkiem rowerów górskich. Jest mnóstwo modeli i naprawdę trudno jest wybrać najlepszą opcję. Napiszę więc kilka uniwersalnych rad, które dobrze jest wykorzystać przy zakupie roweru górskiego. Generalnie zasada jest taka, że warto jest kupować rowery z poprzednich roczników. Możemy wtedy liczyć na spore obniżki. Często dobrze jest też sprawdzić ofertę rowerów używanych np. na Allegro. Czasami, zwłaszcza po sezonie, można wyszukać świetną okazję.
Jeśli już kupujemy nowy rower, nie zapomnijmy o targowaniu się. Cena katalogowa jest zwykle bardzo zawyżona.
Co powinien mieć rower górski do 1000 zł?
-kasetę, czyli 8-9 biegów z tyłu. Wersje 7-biegowe mają mniej trwały i ograniczający w rozbudowie wolnobieg.
-markowy amortyzator. Marki najczęściej stosowane to SR Suntour i Rock Shox.
-dobrą ramę - jej nie da się wymienić tak łatwo jak resztę części. Powinna być wygodna i lekka.
-cały rower powinien być lekki. Im mniej waży, tym lepiej, jednak nie kosztem solidności.
Blog o tematyce rowerowej. Porady w wyborze roweru, serwisie. Testy rowerów i akcesoriów. Przydatne linki.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kross. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kross. Pokaż wszystkie posty
sobota, 11 czerwca 2011
poniedziałek, 15 listopada 2010
Test roweru Kross Hexagon V4 2007
Wstęp
Rower zakupiłem w Lublinie, na na przełomie lipca i sierpnia za 750 zł. Dostałem darmowy przegląd po 200 km.
Dane techniczne:
Rama: Aluminium 6061, dolna rura hydroformowana
Widelec Suntour XCM 100 mm
Biegi 21
Przerzutka przód: Shimano C050
Przerzutka tył: Shimano Altus
Hamulec przód: Alhonga HJ806AD
Hamulec tył: Alhonga HJ806AD
Manetki: Shimano ST-EF-50
Siodło- Selle Royal
Obręcze:Kross Rock
Korba-?? plastik
Na początku byłem zachwycony rowerem, odkryłem radość z jazdy na rowerze, gdyż ostatnie 3 lata jeździłem na tanim z reala. Niestety, trochę doskwiera za duża rama.
(nie pamiętam dokładnie dni, w których nastąpiły usterki)
1. Na początku przerzutki były niezbyt dobrze wyregulowane, problem został w miarę poprawiony po przeglądzie w serwisie. Denerwuje mnie do dziś mała ilość biegów, na których można jeździć bez ocierania łańcucha o wózek przerzutki.
2. Hamulce. Skuteczność jest całkiem niezła, ale klocki są raczej gorszej jakości. Niestety, mam często problem z ocieraniem klocków o obręcz, mimo tego, że koło nie jest scentrowane. Do dziś nie bardzo umiem je regulować.
3.Na początku lipca 08 były zmieniane opony na Panaracer Speed Blaster, i okazało się, że ośka w tylnym kole była złamana. Wymienili za darmo na gwarancji.
Zużycia/zniszczenia:
Plastikowa korba, która została dziabnięta uderzając o chińską nóżkę.
Reszta jest bez zniszczeń, lekkie otarcia.
Podsumowanie:
Kross Hexagon V4 to najlepszy rower dla początkującego rowerzysty dysponującego małymi funduszami. Jeszcze niedawno był dostępny za 689 zł, jednak teraz ceny wyraźnie wzrosły. Przerzutki działają trochę topornie, ale skutecznie, o to chodzi. Niestety, waga amortyzatora (2,5 kg) znacznie wpływa na jego niemały ciężar. Plusem jest to, że to nie jest Zoom albo RST. Rower jest łatwy w serwisowaniu.
Przejechałem nim ok. 2000 km, to wystarczyło, by wyrobić o nim opinie.
Plusy:
+Bardzo korzystny stosunek ceny do działania roweru (biorę pod uwagę rower w mojej specyfikacji za 690 zł)
+Łatwość serwisowania
+Niezły, choć ciężki amortyzator
+Niezły wygląd
+Ogólnie osprzęt, za tą cenę konkurencja oferuje dużo mniej
+Przyzwoita trwałość
Minusy:
-Ciężki amortyzator
-14,4 kg
-wolnobieg, a nie kaseta i 21 biegów
-Beznadziejna chińska plastikowa korba
-Słaby lakier, tak jak w każdym krossie
Epilog: roweru już nie mam, z powodu za dużej ramy sprzedałem go w 2009 roku. W 2010 nadal sprawuje się dobrze (posiada go kolega).
Moja ocena:8+/10
Rower zakupiłem w Lublinie, na na przełomie lipca i sierpnia za 750 zł. Dostałem darmowy przegląd po 200 km.
Dane techniczne:
Rama: Aluminium 6061, dolna rura hydroformowana
Widelec Suntour XCM 100 mm
Biegi 21
Przerzutka przód: Shimano C050
Przerzutka tył: Shimano Altus
Hamulec przód: Alhonga HJ806AD
Hamulec tył: Alhonga HJ806AD
Manetki: Shimano ST-EF-50
Siodło- Selle Royal
Obręcze:Kross Rock
Korba-?? plastik
Na początku byłem zachwycony rowerem, odkryłem radość z jazdy na rowerze, gdyż ostatnie 3 lata jeździłem na tanim z reala. Niestety, trochę doskwiera za duża rama.
(nie pamiętam dokładnie dni, w których nastąpiły usterki)
1. Na początku przerzutki były niezbyt dobrze wyregulowane, problem został w miarę poprawiony po przeglądzie w serwisie. Denerwuje mnie do dziś mała ilość biegów, na których można jeździć bez ocierania łańcucha o wózek przerzutki.
2. Hamulce. Skuteczność jest całkiem niezła, ale klocki są raczej gorszej jakości. Niestety, mam często problem z ocieraniem klocków o obręcz, mimo tego, że koło nie jest scentrowane. Do dziś nie bardzo umiem je regulować.
3.Na początku lipca 08 były zmieniane opony na Panaracer Speed Blaster, i okazało się, że ośka w tylnym kole była złamana. Wymienili za darmo na gwarancji.
Zużycia/zniszczenia:
Plastikowa korba, która została dziabnięta uderzając o chińską nóżkę.
Reszta jest bez zniszczeń, lekkie otarcia.
Podsumowanie:
Kross Hexagon V4 to najlepszy rower dla początkującego rowerzysty dysponującego małymi funduszami. Jeszcze niedawno był dostępny za 689 zł, jednak teraz ceny wyraźnie wzrosły. Przerzutki działają trochę topornie, ale skutecznie, o to chodzi. Niestety, waga amortyzatora (2,5 kg) znacznie wpływa na jego niemały ciężar. Plusem jest to, że to nie jest Zoom albo RST. Rower jest łatwy w serwisowaniu.
Przejechałem nim ok. 2000 km, to wystarczyło, by wyrobić o nim opinie.
Plusy:
+Bardzo korzystny stosunek ceny do działania roweru (biorę pod uwagę rower w mojej specyfikacji za 690 zł)
+Łatwość serwisowania
+Niezły, choć ciężki amortyzator
+Niezły wygląd
+Ogólnie osprzęt, za tą cenę konkurencja oferuje dużo mniej
+Przyzwoita trwałość
Minusy:
-Ciężki amortyzator
-14,4 kg
-wolnobieg, a nie kaseta i 21 biegów
-Beznadziejna chińska plastikowa korba
-Słaby lakier, tak jak w każdym krossie
Epilog: roweru już nie mam, z powodu za dużej ramy sprzedałem go w 2009 roku. W 2010 nadal sprawuje się dobrze (posiada go kolega).
Moja ocena:8+/10
Subskrybuj:
Posty (Atom)
